Sabotażysta 5 dobiegł końca. Po emocjonującym finale znamy już zwycięzcę, wiemy, kto najlepiej odnalazł się w formule programu i które decyzje okazały się kluczowe. Gdy kurz po ostatnim odcinku powoli opada, przychodzi czas na podsumowania. Internet od lat uwielbia rankingi i zestawienia, trudno o lepszy moment na stworzenie tier listy uczestników. Tutaj zaznaczamy, że jest to ocena całokształtu występu – wpływu na przebieg gry, jakości podejmowanych decyzji, realizacji swojej roli oraz wartości, jaką dany uczestnik wniósł do programu.
S-tier – uczestnicy Sabotażysta 5, którzy zdominowali program
W najwyższej kategorii znaleźli się tylko trzej uczestnicy: Graf, Suzan i Navcia. Każde z nich zasłużyło na miejsce w ścisłej czołówce z zupełnie innego powodu.
Graf kończy sezon jako numer jeden. Wygrał program, znakomicie poradził sobie w finale i udowodnił, że presja nie robi na nim większego wrażenia. Co równie istotne, perfekcyjnie wypełnił rolę błazna. Celowo wzbudzał podejrzenia i doprowadził do własnego wygłosowania podczas obrad, realizując zadanie niemal wzorcowo. W finale zachował zimną krew (ruszał jako ostatni), trafnie analizował wskazówki (Malta) i podejmował właściwe decyzje. To bezdyskusyjnie najlepszy występ tej edycji.
Suzan to przykład uczestniczki, która rozwijała się z odcinka na odcinek. Początek miała przeciętny, jednak z czasem stała się jedną z najciekawszych postaci programu. Wyróżniała się logicznym myśleniem, dużym zaangażowaniem w śledztwo i chęcią rozwiązywania kolejnych zagadek. Zdarzało jej się nadinterpretować niektóre tropy, ale nie zmienia to faktu, że regularnie napędzała dyskusję i pozytywnie wpływała na grupę. Była jednocześnie skuteczna i bardzo naturalna przed kamerami. Przed odpadnięciem wzbudzała podejrzenia jako potencjalny błazen i możliwy sabotażysta.
Najbardziej kontrowersyjnym wyborem w S-tierze jest Navcia. To uczestniczka, która podzieliła widzów jak mało kto. Jej zachowanie wywoływało ogromne emocje, jednak właśnie na tym polegała rola sabotażystki. Blefowała, manipulowała, kłamała i konsekwentnie prowadziła własną grę. Wywaliła kumpla, piszczała, a w rozmowie z Wojtkiem była do skipnięcia… Ale zestawmy ją z Ulą, Oliwią, czy Marcelem. To ona nakręcała ten sezon.
Można dyskutować o formie, ale trudno podważyć skuteczność. Do zwycięstwa zabrakło jej zaledwie trzech minut, a wielu widzów już dziś uważa ją za najlepszą kobietę-sabotażystkę w historii programu. Potrafiła wkurwić, ale doceńmy wpływ na rozgrywkę.

A-tier – bardzo mocni gracze z drobnymi niedociągnięciami
Tuż za ścisłą czołówką znaleźli się Disco Karol, Pasha Biceps i Wojtek Gola.
Disco Karol okazał się odkryciem tego sezonu. Od początku próbował budować swoją pozycję, szukał sojuszy i nie bał się ryzyka. Był aktywnym graczem, długo utrzymywał się w programie i dotarł aż do finału. Ostatecznie zabrakło nieco chłodnej kalkulacji przy analizie pudełka w decydującym etapie, jednak nie zmienia to faktu, że był wartościowym graczem. Fajny występ.
Pasha Biceps zyskał w oczach widzów, przede wszystkim po ujawnieniu swojej roli sabotażysty. W tej funkcji wypadł bardzo solidnie, dostarczając zarówno skutecznych akcji, jak i kilku wyjątkowo zabawnych momentów. Jednocześnie przez cały program sprawiał wrażenie autentycznego i sympatycznego uczestnika, którego po prostu dobrze oglądało się na ekranie. Na początku montażyści mocno go ograniczyli (duże ALE do produkcji), ale potem wyszło na plus. Człowiek elementarnie przyzwoity.
Warte uwagi: Dzinold miał być w 5. edycji Sabotażysty…
Wojtek Gola rozpoczął sezon imponująco. Budował sojusze, nadawał ton rozgrywce i sprawiał wrażenie najbardziej doświadczonego gracza w stawce. Z biegiem czasu jego forma jednak wyraźnie spadła. Coraz większą rolę zaczęły odgrywać emocje, a początkowa pewność siebie ustąpiła nerwowości. Mimo słabszej końcówki początek sezonu był na tyle mocny, że miejsce w A-tierze pozostaje w pełni uzasadnione. Wojtek idź tą drogą!
B-tier – potencjał był większy niż efekt końcowy
W tej kategorii znalazł się wyłącznie Tribbs. To jeden z tych uczestników, wokół których przez większość sezonu narosło najwięcej teorii. Wielu widzów było przekonanych, że to właśnie on jest sabotażystą, co samo w sobie pokazuje, jak dobrze potrafił budować wokół siebie atmosferę niepewności. Tworzył sojusze, wywoływał emocje i mocno angażował się w relacje z pozostałymi uczestnikami.
Problem w tym, że jako zwykły gracz nie dowiózł oczekiwań. Tej aury sabotażu było zbyt dużo, przeszarżował… Zaangażowania odmówić mu nie można, ale jeśli oceniamy wyłącznie skuteczność gry, trudno postawić go wyżej niż w środku stawki – przesadził.

C-tier – zbyt mały wpływ na grę, skutecznie ale…
Do tej kategorii trafiają Oliwia Misztal, Maffashion oraz Ula Kowalska. Każda z tych osób miała swoje momenty, jednak żadna nie odcisnęła na tej edycji wyraźnego piętna.
Oliwka dotarła do finału, co samo w sobie jest dużym osiągnięciem. Problem polega na tym, że przez większość sezonu pozostawała praktycznie niewidoczna. Nie kreowała wydarzeń, rzadko inicjowała dyskusje i sprawiała wrażenie uczestniczki grającej bardziej obok programu niż w jego centrum. Sam wynik jest bardzo dobry, ale wkład w rozwój fabuły sezonu pozostawia spory niedosyt.
Maffashion wydawała się mieć potencjał na jedną z najciekawszych postaci sezonu, jednak ostatecznie jej udział był bardzo nierówny. Liczne zwroty akcji związane z jej grą (zadanie ratunkowe po pierwszych obradach, zbity obraz i uwięzienie) nie przełożyły się na realny wpływ na przebieg programu. Pozostaje wrażenie, że możliwości były znacznie większe niż efekt końcowy.
Ula Kowalska, podobnie jak Oliwka, zameldowała się w finale. Na przestrzeni całego sezonu wnosiła do gry nieco więcej, jednak decydujący odcinek okazał się dla niej bardzo nieudany. Trudno też pozytywnie ocenić decyzję o wygłosowaniu Pashy Bicepsa…
Warte uwagi: Farma Bagiego wraca na Youtube!

D-tier – największe rozczarowania sezonu
Na samym końcu zestawienia znaleźli się Marcel oraz Way of Blonde.
Marcel zajmuje przedostatnie miejsce głównie dlatego, że przynajmniej potrafił wzbudzać emocje. Miał kilka zabawnych momentów (wynikających z jego maniery i postępowania) i pojedynczych tekstów, które zapadły w pamięć widzów, jednak poza tym trudno wskazać jego realny wpływ na przebieg programu. Wkurzał i irytował na dłuższą metę.
Najniżej oceniona została Way of Blonde. Jej „pobyt” okazał się największym rozczarowaniem całej edycji. Nie zbudowała istotnych relacji, nie odegrała znaczącej roli w najważniejszych wydarzeniach i praktycznie nie wpłynęła na rozwój rozgrywki. W sezonie pełnym barwnychcharakterów pozostała jedynie tłem dla pozostałych uczestników, dlatego miejsce w D-tierze wydaje się w pełni uzasadnione.
Warte uwagi: Tromba miał groźny wypadek…
Pełna TIER LISTA:




























