Drama Tromby i Makówki – w polskim internecie wybuchła kolejna burza z udziałem influencerów. Tym razem w centrum uwagi znaleźli się Mateusz „Tromba” Trąbka oraz Ewa Makówka. Powodem sporu stał się fragment prywatnej rozmowy, który pojawił się w jednym z materiałów Tromby na YouTube.
Od niewinnej wiadomości do internetowej afery
Cała historia rozpoczęła się jeszcze przed juwenaliami, na których miał pojawić się Tromba. Ewa Makówka napisała do influencera na Instagramie, nawiązując do popularnej piosenki i sugerując wspólne wykonanie utworu podczas wydarzenia. W kolejnych wiadomościach poinformowała, że będzie obecna pod sceną i zapowiedziała, że spotkają się na miejscu.
Prywatne wiadomości wywołały lawinę komentarzy
W materiale influencer pokazał część konwersacji prowadzonej z Makówką na Instagramie. Widzowie mogli zobaczyć kilka wiadomości dotyczących spotkania podczas koncertu oraz krótką rozmowę twórców na miejscu.
Początkowo temat nie wzbudził większych emocji. Sytuacja zmieniła się, gdy internauci zaczęli publikować nagrania i komentarze sugerujące, że Makówka próbowała flirtować z Trombą.
Warte uwagi: Kto wygra mundial 2026? Typujemy mistrza i największego czarnego konia turnieju

Makówka zażądała usunięcia jej z materiału na YouTube
Po wybuchu internetowej dyskusji Ewa Makówka skontaktowała się z Trombą i zażądała usunięcia materiałów związanych z jej osobą. Influencerka podkreśliła, że nie wyrażała zgody na publikację prywatnej korespondencji oraz nie życzy sobie występowania w nagraniu. Według ujawnionych wiadomości Makówka miała zaznaczyć, że oczekuje usunięcia fragmentów filmu dotyczących zarówno rozmowy na Instagramie, jak i ich spotkania podczas wydarzenia. W odpowiedzi Tromba poinformował, że zamazuje jej wizerunek oraz fragmenty konwersacji, jednak stanowiska obu stron pozostały rozbieżne, co tylko podsyciło trwającą w sieci dyskusję.
Makówka domagała się usunięcia materiału
Z ujawnionej korespondencji wynika, że Makówka oczekiwała usunięcia wszystkich fragmentów związanych z jej osobą. Podkreślała kwestie prywatności, zgody na publikację wiadomości oraz szacunku wobec innych twórców.
Według influencerki nie chodziło wyłącznie o zamazanie twarzy. Jej stanowisko zakładało całkowite usunięcie materiałów dotyczących tej sytuacji.
Rozmowa przerodziła się w wymianę uszczypliwości. Obie strony zaczęły przedstawiać odmienne spojrzenie na granice prywatności i funkcjonowanie w mediach społecznościowych.
Tromba komentuje konflikt publicznie
Po publikacji wiadomości Tromba kilkukrotnie odniósł się do całej sprawy w mediach społecznościowych. W swoich wpisach sugerował, że konflikt został niepotrzebnie rozdmuchany i wynika z braku dystansu do internetowych żartów.
Influencer zamieścił kilka komentarzy nawiązujących do sytuacji, co sprawiło, że temat ponownie zaczął zyskiwać popularność na TikToku i Instagramie.



























