Wardęga wystartował z projektem „Zadbany Pozwany”, który zapowiadał się na nietypową serię o sądowej rzeczywistości w krzywym zwierciadle. YouTuber odpalił kanał blisko rok temu, a pierwszy materiał szybko złapał zasięg. Film, w którym omawiał wątki ze swoich rozpraw oraz niejasności w dokumentach, dobił do bisko miliona odsłon. Potem zapadła cisza. Nowych odcinków nie było i wygląda na to, że już nie będzie.
Sylwester Wardęga rozprawy sądowe
Po publikacji pierwszego materiału w stronę Sylwka pojawiły się groźby wyciągnięcia konsekwencji prawnych. Chodzi o to, że w filmie mężczyzna mówił o tym, co dzieje się wokół spraw, w tym o pismach procesowych. Problem w tym, że przepisy są niejasne i nikt nie potrafi jednoznacznie powiedzieć, gdzie kończy się dozwolony komentarz.
Jak relacjonuje Sylwester, zdania prawników są podzielone. Jeden powie, że pisma procesowe to nie rozprawa i można o nich mówić. Drugi stwierdzi, że to jednak element postępowania i lepiej tego nie publikować. W efekcie twórca uznał, że ryzyko jest zbyt duże.
Możliwe problemy prawne
Cała dyskusja sprowadza się do jednego pytania. Czy pisma procesowe między rozprawami można publicznie omawiać? Przepisy nie dają jasnej odpowiedzi i właśnie to ma być źródłem problemu. Brak podejmowania ryzyka ze strony przywódcy Watahy jest tu zrozumiałe i logiczne.
Warte uwagi: Prime MMA 16 wraca. Federacja próbuje uratować wydarzenie!
„Zadbany Pozwany” kończy się na jednym odcinku. Projekt, który miał być serią o kulisach spraw i absurdach procedur, został odłożony na półkę. Wszystko przez niejasne przepisy i obawę przed konsekwencjami.




















