Fame MMA vs Prime MMA – w ostatnich dniach ponownie zaostrzyła się sytuacja między federacjami. Punktem wyjścia stały się wypowiedzi włodarza Prime, Arkadiusza Tańculi, który zasugerował, że konkurencja nie respektuje przyjętych w środowisku zasad dotyczących promocji gal. Boxdel nie zawahał się odpowiedzieć na zarzuty.
Fame MMA i Prime MMA o co chodzi w zamieszaniu wokół terminów gal?
Według narracji włodarza Prime Arkadiusza Tańculi FAME miało wkroczyć ze swoimi działaniami medialnymi w kluczowy moment poprzedzający galę Prime, czyli tzw. fight week. W tym samym czasie konkurencyjna federacja zaczęła ogłaszać nowych zawodników i organizować programy, co zdaniem przedstawicieli Prime osłabiało ich kampanię promocyjną związaną z galą numer 16, która odbędzie się w najbliższą sobotę 25.04.
Dodatkowe kontrowersje wzbudziła zmiana terminu wydarzenia FAME. Gala ze wcześniejszych ustaleniach miała odbyć się 16.05.2026 – ostatecznie przełożono ją tydzień wcześniej na 9 maja w Koszalinie, bliżej gali Prime niż wynikało to z wcześniejszych ustaleń.
Boxdel w wywiadzie odniósł się do słów włodarza Prime
Boxdel przedstawił odmienną wersję wydarzeń. Jak podkreślił, pierwotnie gala Prime miała odbyć się 11 kwietnia, natomiast FAME planowało swoje wydarzenie na 16 maja. Zmiana daty przez Prime na 25 kwietnia oraz przesunięcie gali FAME na 9 maja, związane z innymi wydarzeniami, doprowadziły do znacznego skrócenia okresu promocyjnego. W jego ocenie wcześniejsze rozpoczęcie działań medialnych nie było próbą ingerencji, lecz koniecznością wynikającą z napiętego kalendarza.
Warte uwagi: PRIME MMA 16: karta walk, ceny biletów i nowa lokalizacja gali
Boxdel dogaduje się z Prime?
Michał Baron utrzymuje, że pozostaje w stałym kontakcie z włodarzami i właścicielami Prime MMA, co jego zdaniem pokazuje, że mimo medialnych napięć komunikacja między federacjami nie została zerwana. Podkreśla, że rozmowy odbywają się na bieżąco, a obie strony mają świadomość realiów rynku i kulis podejmowanych decyzji.

Internauci szybko zwrócili uwagę, że Boxdel, wymieniając osoby, z którymi utrzymuje kontakt, pominął Tańcule. W opinii części odbiorców może to sugerować, że to właśnie na tej linii skupia się główna medialna konfrontacja między federacjami.
Zakontraktowanie w Fame Don Kasjo mimo aktywnej umowy z Prime MMA
Osobnym wątkiem, który wywołał duże emocje, jest sytuacja Don Kasjo. Zawodnik ten pozostaje związany umową z Prime MMA, która według dostępnych informacji obowiązuje do 2028 roku i ogranicza jego występy w innych federacjach bez zgody organizacji. Jednocześnie pozostaje w konflikcie z Prime w której w przeszłości pełnił rolę jednego z włodarzy tej federacji.
Warte uwagi: Fame MMA 31 – znamy uczestników turnieju Fight Club Tournament. Kto faworytem?

Mimo tego Kasjusz został zakontraktowany przez Fame, co stało się jednym z głównych argumentów w krytyce ze strony Prime. Wskazywano na brak poszanowania obowiązujących kontraktów oraz próbę przejęcia zawodnika pozostającego w sporze z dotychczasowym pracodawcą.
Do tej sytuacji odniósł się ponownie Michał Baron, dając do zrozumienia, że temat nie jest zero-jedynkowy i wciąż jest dogrywany za kulisami przez osoby odpowiedzialne za negocjacje. Z jego słów wynika, że strony raczej będą próbowały się dogadać, a w grze jest nawet jakiś formatu transferu. Tym bardziej że Don Kasjo nie pali się do dalszej współpracy z Prime i trudno dziś wyobrazić sobie jego powrót do tej federacji.
Fame MMA vs Prime MMA – czy czeka nas medialny beef pomiędzy federacjami?
Na ten moment mamy sytuację, w której dwie federacje próbują narzucić własną narrację i zabezpieczyć swoje interesy. FAME MMA gra ofensywnie, wykorzystując krótsze okno promocyjne i nie zamierza zwalniać tempa, nawet jeśli oznacza to wejście w przestrzeń medialną konkurencji. Z kolei Prime MMA stawia na podkreślanie zasad i kontraktów, budując obraz federacji, która oczekuje respektowania ustaleń.
Konflikt jest w dużej mierze napędzany interesem biznesowym i walką o uwagę widza. Sprawa Don Kasjo oraz zamieszanie z terminami pokazują, że granice między „zasadami” a rynkową grą są płynne i interpretowane zależnie od sytuacji. Najbliższe tygodnie pokażą, czy strony faktycznie dojdą do porozumienia za kulisami, czy też napięcie będzie dalej eskalowane na potrzeby promocji kolejnych gal.






















