Sandra Kubicka postanowiła przejść do konkretów i skierowała sprawę przeciwko Pudelek do sądu. Jak sama napisała, decyzja dojrzewała długo i była poprzedzona miesiącami analiz oraz konsultacji prawnych. Twierdzi, że przez ostatnie lata portal regularnie publikował treści, które w jej ocenie naruszały dobra osobiste i wchodziły w prywatność.
Sandra Kubicka pozwała Pudelka
Z jej relacji wynika, że chodzi o sposób przedstawiania informacji. Modelka zarzuca redakcji wyciąganie fragmentów z kontekstu, nadawanie im prześmiewczego tonu oraz budowanie przekazu, który miał ją ośmieszać. Wspomina też o przerabianiu materiałów wideo, skracaniu wypowiedzi i dodawaniu komentarzy sugerujących coś innego niż faktycznie chciała przekazać. Jej zdaniem takie działania mogły wpływać na opinię publiczną i realnie szkodzić jej wizerunkowi.

W sprawie pojawia się konkretna liczba. Aż 127 artykułów miało zostać objętych zabezpieczeniem. To oznacza, że sąd na tym etapie uznał, że istnieją podstawy, by tymczasowo zareagować i ograniczyć dalsze potencjalne naruszenia. W praktyce chodzi o usunięcie skutków wcześniejszych publikacji oraz powstrzymanie się od kolejnych materiałów, które mogłyby naruszać jej dobra osobiste.

Warte uwagi: FIGHT MODE startuje. Łukasz Jurkowski i Sandra Kubicka twarzami nowej federacji walk na gołe pięści
Kubicka zwraca uwagę na działania jednego z dziennikarzy portalu, który według niej miał stać za wieloma publikacjami i pozyskiwać informacje na jej temat z instytucji publicznych. W jej ocenie przekroczona została granica między interesem medialnym a ingerencją w życie prywatne.
Całość brzmi jak początek większej batalii sądowej. Kubicka jasno daje do zrozumienia, że nie chodzi tylko o pojedyncze artykuły, ale o wieloletni sposób działania wobec niej. Teraz to sąd będzie rozstrzygał, czy faktycznie doszło do naruszeń i jakie będą tego konsekwencje.






















