Harry Potter wraca jako serial HBO, a nowy Severus Snape już budzi ogromne emocje. Obsada Paapy Essiedu w roli kultowego bohatera wywołała falę krytyki, ale z czasem reakcje fanów zaczęły się zmieniać. Internet przechodzi drogę od hejtu do ostrożnej nadziei.
Nowy Severus Snape wywołał burzę
Gdy ogłoszono, że w serialowej adaptacji sagi Harry Potter w postać Severusa wcieli się Paapa Essiedu, reakcja była natychmiastowa. Fani przywiązani do wizerunku stworzonego przez Alana Rickmana nie kryli rozczarowania, wskazując na różnice w wyglądzie i odejście od książkowego opisu postaci.
Dla wielu widzów Snape był nierozerwalnie związany z konkretną estetyką – bladą skórą, tłustymi włosami i charakterystyczną aurą. Decyzja castingowa została odebrana jako kontrowersyjna zmiana w jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci uniwersum. Typowy model XXI wieku tj. wepchnijmy osobę czarnoskórą, azjatę i homoseksualny wątek – będą kliki. Machnijmy na książkę, fanów i oczekiwania.
Od hejtu do memów i pierwszych pozytywnych reakcji
Z czasem ton dyskusji zaczął się zmieniać. Choć krytyka nie zniknęła, jej miejsce częściowo zajęły memy, żarty i kreatywne przeróbki fanowskie. W sieci pojawiły się koncepcyjne zwiastuny, plakaty i wizualizacje pokazujące Essiedu jako Mistrza Eliksirów.
Warte uwagi: Zwiastun serialy Harry Potter od HBO
To właśnie te materiały sprawiły, że część fanów zaczęła dostrzegać potencjał nowej interpretacji. Internet, zamiast tylko krytykować, zaczął „oswajać” nowego Snape’a.
Paapa Essiedu może stworzyć zupełnie nowego Severusa
Paapa Essiedu, znany z ról w I May Destroy You i Gangs of London, wnosi do postaci inną energię. W fanowskich wizjach jego Snape jest bardziej surowy, nieprzewidywalny, a jednocześnie emocjonalnie złożony. Mamy tutaj potencjał na zimnego gangstera z różdżką w ręku, prawdziwy czarny charakter.
Internet wciąż żartuje, ale pod warstwą ironii coraz częściej pojawia się ciekawość. Jeśli Essiedu wykorzysta swój warsztat, nowy Snape może nie zastąpić Rickmana – ale ma szansę stać się równie zapamiętany, tylko na własnych zasadach.




















