Najnowsza konferencja Prime 16 zamiast promować sportowe widowisko, stała się symbolem pogłębiającego się kryzysu całej sceny freak fightów w Polsce. Wydarzenie, które miało napędzić sprzedaż gali, zostało w ciągu kilku godzin usunięte z YouTube’a, a jego przebieg wywołał falę krytyki zarówno wśród widzów, jak i w przestrzeni publicznej.
Granice zostały przekroczone. Konferencja PRIME MMA jako patologia show
To, co jeszcze kilka lat temu było jedynie kontrowersyjną formą promocji, dziś przybrało formę otwartego spektaklu agresji, wulgarności i zachowań ryzykownych społecznie.
Podczas konferencji uczestnicy przez kilka godzin obrażali siebie i swoje rodziny. Dochodziło do kolejnych gróźb, prowokacji i fizycznych incydentów. Na wizji spożywano alkohol, a także pojawiły się sugestie dotyczące narkotyków.
Szczególne kontrowersje wzbudziło zachowanie jednego z głównych włodarzy (Arkadiusz Tańcula) i twarzy federacji tj. Popka, który publicznie proponował wspólne zażywanie substancji po programie, potem dumnie zbijając pionę z Tańculą w geście porozumienia. Tego typu sceny nie tylko nie spotkały się z reakcją organizatorów, ale były wręcz elementem SHOW.
Jednym z najbardziej medialnych starć była konfrontacja między Laluną a Marianną Schreiber, która przerodziła się w serię oskarżeń, wyzwisk i personalnych ataków. Kobiety obrażały się od rur, kobiet lekkich obyczajów i pozbawionych moralności donosicieli.
To już nie była promocja walk, lecz spektakl konfliktów.
Nieletni w centrum kontrowersji
Najbardziej niepokojącym wątkiem była obecność osoby niepełnoletniej, podczas programu, gdzie regularnie promowano bukmachera, dochodziło do przemocy słownej i fizycznej oraz eksponowano spożywanie alkoholu i notorycznie proponowano jego polewanie.
Sytuacja, w której młody uczestnik został oblany napojem na wizji i skonfrontowany w agresywnym face to face, rodzi poważne pytania o odpowiedzialność organizatorów.

Upadek wizerunku branży. Influencerzy odchodzą, zostaje kontent za wszelką cenę i obietnica dymów
Freak fighty w Polsce znajdują się dziś w fazie wyraźnego regresu. Z organizacji odchodzą twórcy dbający o wizerunek, współpracujący ze sponsorami i budujący swoją markę poza kontrowersją. Dodatkowo po wielu latach w branży ze sceną pożegnał się Mateusz Kaniowski, który jako dziennikarz trwał przy tym od początku. Jako jeden z powodów podaje właśnie wątpliwe decyzje w środowisku, zapraszanie patologii i gitów oraz drastyczny spadek zainteresowania.
W ich miejsce pojawiają się osoby gotowe zrobić wszystko dla zasięgów, często kosztem własnej godności i bezpieczeństwa.
Model biznesowy zaczyna opierać się NIE na sporcie i ciekawych zestawieniach, lecz na eskalacji konfliktów, przekraczaniu kolejnych granic i szokowaniu widza.
To co wcześniej było rdzeniem, czyli połączenie świata internetu, sportu, ulubionych twórców z telewizji w ciekawe zestawienia i ich konfrontacja po miesiącach rzetelnych przygotowań w klubach MMA… Obecnie istnieje już tylko w małym stopniu.
Kiedyś wokół tego federacje budowały napięcie, duże przemiany zawodników i i ciekawość widza.
Turniej upadku? Kontrowersje wokół nowych formatów
Oburzenie wywołał zapowiedziany turniej, w którym mają wystąpić osoby bez doświadczenia sportowego (realnego), z trudną przeszłością życiową i często zmagające się z uzależnieniami oraz bezdomnością (w kryzysie bezdomności).
Według zapowiedzi uczestnicy mają otrzymać niewielkie wynagrodzenie w zamian za walki w klatce. Krytycy wskazują, że to wykorzystywanie osób w trudnej sytuacji, tworzenie „cyrku” zamiast sportu oraz pogłębianie negatywnych wzorców społecznych. Przecież osobie w trudnej sytuacji życiowej i zdrowiu dużo łatwiej wcisnąć patologiczny scenariusz i zachęcić do robienia pato-przedstawienia.
Warte uwagi: Żurnalista pod lupą UOKIK
Interwencja instytucji i całkowity zakaz? Ważny temat społeczny
Po wydarzeniach wokół konferencji coraz częściej pojawiają się głosy o konieczności regulacji rynku przez instytucje państwowe.
Notorycznie już na X; Użytkownicy jasno wzywają kolejne instytucje do zajęcia się tematem. Najczęściej mowa o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji oraz władzy ustawodawczej.
Już wcześniej wprowadzono obowiązek oznaczania transmisji jako 16+. Jednak jak pokazuje praktyka, jest to rozwiązanie niewystarczające w dobie internetu. Z każdej (nawet tej zdjętej) transmisji są robione szoty, które latają potem po internecie. Kanały szoterskie mogą na tym zarobić, a ograniczenie nałożone na PRIME MMA jest jedynie sztucznie egzekwowane. To w internecie nie zginie i przy okazji stanie się jeszcze większym zagrożeniem – do tych szotów mogą mieć dostęp osoby niepełnoletnie, tutaj +16 nie obowiązuje.
Konferencja Prime 16. Czy to koniec pewnej epoki?
Branża freak fightów znalazła się w punkcie krytycznym. Z jednej strony maleje zainteresowanie, odpływają sponsorzy i kurczy się grupa odbiorców. Z drugiej organizacje próbują ratować wyniki poprzez coraz bardziej skrajne treści.
Problem polega na tym, że każda kolejna granica… Raz przekroczona przestaje działać, a to prowadzi do spirali, w której jedyną walutą staje się kontrowersja i jeszcze większe naciskanie.
Freak fighty zawsze balansowały na granicy sportu i rozrywki, jednak obecne wydarzenia pokazują, że ta granica została zatarta. O ile na FAME MMA pojawiają się jeszcze sportowe lub jakościowe zestawienia np. Muradov vs Labryga, czy Pasternak vs Matrix albo Kubańczyk vs Szostak to PRIME MMA wygląda na produkt, który zbudował i chce budować swoją niszę wokół rosnącej patologii.
Nie ważne jak gadają, byle gadali. Cel uświęca środki…
Do pewnego momentu jest to narzędzie, ale tutaj granica została przekroczona. To narzędzie może robić przykrość i oddziaływać na najmłodszych. Promowanie takich zachowań budzi wątpliwości.
Jeśli nie nastąpi zmiana kierunku zarówno ze strony organizatorów, jak i regulatorów, konferencja Prime MMA może przejść do historii jako moment, w którym branża przekroczyła punkt bez powrotu.




















