W sieci zrobiło się głośno o sporze pomiędzy krakowską kebabownią Kebab Lab a marką Viral Kebab, za którą stoją influencerzy Friz i Przemek Pro. Powodem zamieszania jest utrata jednej z lokalizacji Kebab Labu oraz pojawienie się informacji, że w tym samym miejscu ma stanąć nowy punkt Viral Kebab. Cała sytuacja wywołała dużą dyskusję w mediach społecznościowych. Internauci pytają, czy w ten sposób powinno prowadzić się biznes i walczyć z konkurencją.
Kebab Lab traci lokalizację pod Nowohuckim Centrum Kultury
Kilka dni temu Kebab Lab opublikował oświadczenie dotyczące punktu znajdującego się przy Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie. Firma poinformowała, że otrzymała wypowiedzenie umowy najmu po zaledwie kilku miesiącach działalności.
Według przekazanego komunikatu oficjalnym powodem ma być zmiana zagospodarowania placu. Właściciele lokalu zwrócili jednak uwagę, że spośród wszystkich punktów gastronomicznych znajdujących się w tym miejscu wypowiedzenie otrzymał wyłącznie ich biznes.
To właśnie ten element wzbudził największe kontrowersje wśród klientów i obserwatorów całej sytuacji.
Warte uwagi: Tymoteusz Puchacz i Oliwia Nincevic wzieli ślub! Zakochani pokazali wyjątkowe kadry z uroczystości
Viral Kebab ma pojawić się w tym samym miejscu
Internauci szybko połączyli fakty po tym, jak Przemek Pro zapowiedział otwarcie nowych lokalizacji Viral Kebab. Wśród nich znalazł się punkt przy NCK w Nowej Hucie.
Kebab Lab w kolejnym nagraniu opublikowanym na TikToku wprost zasugerował, że według ich informacji to właśnie Viral Kebab zajmie zwolnione miejsce.
W materiale przedstawiciele lokalu przyznali, że cała sytuacja jest dla nich trudna, ponieważ klienci zdążyli przyzwyczaić się do tej lokalizacji. Podkreślili, że punkt był ważny dla rozwoju ich franczyzy i obawiają się, jak przeniesienie lokalu zostanie odebrane przez klientów.
Warte uwagi: Żabson i Lila Janowska rozstali się po 6 latach. Opublikowali wspólne oświadczenie

Spór o „złotą kartę”
W nowym oświadczeniu Kebab Lab wrócił do wcześniejszej sytuacji związanej z akcją promocyjną określaną jako „złota karta”.
Lokal przypomniał, że podczas swoich otwarć rozdawał specjalne karty gwarantujące zwycięzcy dożywotni zapas kebabów. Według właścicieli kilka miesięcy później podobny mechanizm miał pojawić się w Viral Kebab.
Różnice dotyczą zasad promocji. Kebab Lab oferował darmowe kebaby bezterminowo, natomiast Viral Kebab postawił na wersję obejmującą 100 dni darmowych posiłków.
Przedstawiciele Kebab Lab zaznaczyli, że nie zastrzegli nazwy ani samego pomysłu. Dodali jednak, że ich zdaniem inspirowanie się konkurencją w tak bezpośredni sposób jest nieeleganckie.

Internauci podzieleni po publikacji oświadczenia
W komentarzach pod nagraniami pojawiły się mieszane reakcje. Część osób stanęła po stronie Kebab Labu i uznała sytuację za nieetyczną. Inni zwracali uwagę, że podobne akcje marketingowe funkcjonują w gastronomii od wielu lat i trudno mówić o całkowicie autorskim pomyśle.
Pojawiły się również głosy przypominające, że decyzja o wynajmie miejsca należy do właściciela terenu. W praktyce większa marka generująca większy ruch może okazać się atrakcyjniejszym partnerem biznesowym.






















