Fame MMA 31 w Koszalinie początkowo nie budziło większych emocji. Karta walk wydawała się przeciętna, promocja była ograniczona, a wokół gali brakowało dużego hype’u. Z czasem sytuację uratowały streamy IRL, medialny szum wokół Kanału Sportowego i aktywność zawodników na konferencjach. Ostatecznie zainteresowanie galą było naprawdę duże. Problem w tym, że samo wydarzenie zostawiło po sobie bardzo mieszane odczucia.
Fight Club Tournament zawiódł sportowo
Turniej Fight Club Tournament na papierze wyglądał bardzo dobrze. Kolejne konferencje i programy budowały atmosferę, zawodnicy byli aktywni medialnie, a sam format dawał nadzieję na mocne widowisko. W praktyce turniej kompletnie nie dowiózł pod kątem sportowym.
Większość walk była przepychana i rozstrzygana bardziej na kartach sędziowskich niż realną przewagą w oktagonie. Brak aktywnej pracy w klinczu sprawiał, że ogromny wpływ na przebieg walk miał sędzia. Pojawiały się też kontrowersje wokół knockdownów i liczenia zawodników.
Najlepszą walkę turnieju dali Akop Szostak i Wiewiór. Reszta pojedynków była bardzo mizerna jakościowo. Fatalnie wyglądała walka Roberta Karasia z Don Kasjo. Karaś praktycznie cały czas wchodził w nogi, a sam pojedynek sprawiał wrażenie całkowitego chaosu. Kasjusz Życiński skończył z kontuzją i pokazał kompletnie brak szacunku do widza tj. zerowe przygotowanie..
Sam triumf Alana Kwiecińskiego to jakaś pozytywna historia, w tych aspektach można to odbierać. Alan dawał w turnieju najwięcej emocji i finalnie wygrał zawodnik, który faktycznie wnosił coś do widowiska. Problem w tym, że sportowo cały turniej trzeba ocenić po prostu negatywnie.
Największe plusy gali FAME MMA 31? Otwarcie i walka Matrixa
Jednym z najlepszych momentów gali była walka otwierająca między Polaczkiem a Deddim. Boks w małych rękawicach dał bardzo dynamiczne i soczyste widowisko. Była intensywność, wymiany i tempo, którego później wielokrotnie brakowało.
Bardzo mocnym punktem gali okazał się również pojedynek Matrixa z Dawidem „Crazym” Załęckim. Panowie stoczyli pełnowymiarową, naprawdę dobrze wyglądającą walkę w K1. Matrix imponował ruchem, wytrzymałością i ciągłym parciem do przodu. Crazy z kolei pokazał prawdopodobnie swoją najdojrzalszą walkę pod względem taktycznym.
Warte uwagi: Łukasz Mejza na gali freakowej?
Różnicę zrobiło doświadczenie Matrixa. Było widać ogromną liczbę stoczonych walk i obycie w sportach uderzanych. To był jeden z niewielu momentów gali, gdzie poziom sportowy faktycznie się zgadzał.
Co jeszcze?
Dodatkowy plus to materiały puszczane przed walkami. Filmiki budujące pojedynki były zrealizowane z pomysłem, super montażem i dodawały wydarzeniu profesjonalnego klimatu.
Pozytywnie wypadła również komentatorka. Duet Najman–Turski funkcjonował sprawnie, z polotem. Obecność Kubańczyka momentami zaburzała dynamikę trio, ale jest tutaj potencjał na kolejne eventy.
Organizacyjny chaos zabił tempo gali
Największym problemem Fame MMA 31 była długość i sposób prowadzenia gali. Wydarzenie trwało blisko sześć godzin i momentami było zwyczajnie męczące.
Po dobrej walce otwierającej gala zamiast wejść na odpowiednie tempo została zatrzymana przez kolejne prezentacje zawodników, segmenty studyjne i przeciągane aktywacje sponsorskie. Wstawki z konkursem Superbetu kompletnie wybijały z rytmu i zabierały kolejne minuty transmisji.
Absolutnym absurdem było rozłożenie ringu bokserskiego przed walką Don Diego z Denisem Załęckim. Sama walka i tak rozczarowała – więcej było przybijania piątek, klinczu i pretensji niż realnej walki. Dodatkowo organizatorzy wydłużyli galę o kolejne kilkadziesiąt minut tylko po to, by rozłożyć ring, który później i tak trzeba było zwinąć przed finałem turnieju rozgrywanym ponownie w formule bokserskiej.
Całość sprawiała wrażenie kompletnie nieprzemyślanej logistycznie imprezy.
Warte uwagi: Federacja FIGHT MODE ujawnia zasady walk

Kontrowersje wokół turnieju i ocena końcowa FAME MMA 31
Duże kontrowersje wywołała sytuacja z Pawłem Bombą. W turnieju była przewidziana walka rezerwowa, którą wygrał Koziołek. Gdy jeden z uczestników podstawowej drabinki nie mógł dalej walczyć, naturalnym rozwiązaniem wydawało się wejście właśnie Koziołka. Ten jednak odmówił z powodu problemów z ręką.
Zamiast logicznego rozwiązania organizatorzy zdecydowali się na wprowadzenie Pawła Bomby, co wywołało ogromny chaos i niezrozumienie. Tym bardziej że nie wszedł ani Muran, ani Wędzior, ani Karaś. Decyzja wyglądała bardzo uznaniowo i pozostawiła spory niesmak.
Pozytywnie wypadła natomiast komentatorka. Duet Najman–Turski funkcjonował całkiem dobrze, choć obecność Kubańczyka momentami zaburzała dynamikę trio. Sama gala miała kilka naprawdę udanych momentów, ale były one regularnie niszczone przez fatalne tempo i organizacyjny chaos.

Jeśli ktoś zapłacił za PPV około 60 złotych, trudno mówić o pełnym zadowoleniu. Fame MMA 31 miało swoje mocne strony, ale całościowo była to gala bardzo nierówna. Kilka świetnych elementów mieszało się z rozwiązaniami, które kompletnie zabijały odbiór wydarzenia.
Finalna ocena? Mocne 4/10, z wyraźnym sygnałem, że jest jeszcze sporo do poprawy.
Wyniki FAME MMA 31 i podsumowanie typowania:
Walka wieczoru:
- Alan „Alanik” Kwieciński pokonał Jose „Josef Bratan” Simao przez niejednogłośną decyzję sędziów – finał turnieju, boks w małych rękawicach
Karta główna:
- Mateusz „Don Diego” Kubiszyn pokonał Denisa Załęckiego przez jednogłośną decyzję sędziów – boks w małych rękawicach
- Michał „Matrix” Królik pokonał Dawida „Crazy’ego” Załęckiego przez jednogłośną decyzję sędziów – K1 w małych rękawicach
- Alan „Alanik” Kwieciński pokonał po dogrywce Akopa Szostaka przez jednogłośną decyzję sędziów – półfinał turnieju, boks w małych rękawicach
- Jose „Josef Bratan” Simao pokonał Pawła „Scarface’a” Bombę (zastępstwo za kontuzjowanego „Don Kasjo”) przez jednogłośną decyzję sędziów – półfinał turnieju, boks w małych rękawicach
- Patryk „Karabin” Pawlicki & Łukasz „Niezniszczalny” Stępień pokonują Przemysława „Sportowego Brata” Liczkowskiego & Piotra „Wieszjo” Faresa przez kontuzję i poddanie w 1. rundzie – K-1 w małych rękawicach
- Alan „Alanik” Kwieciński pokonał Pawła „Scarface’a” Bombę przez jednogłośną decyzję sędziów – ćwierćfinał turnieju, boks w małych rękawicach
- Akop Szostak pokonał Maksymiliana „Wiewióra” Wiewiórkę przez jednogłośną decyzję sędziów – ćwierćfinał turnieju, boks w małych rękawicach
- Jarosław „Koziołek” Kozieł pokonał Jacka Murańskiego przez jednogłośną decyzję sędziów – walka rezerwowa turnieju, boks w małych rękawicach
Karta wstępna:
- Kasjusz „Don Kasjo” Życiński pokonał po dogrywce Roberta Karasia przez niejednogłośną decyzję sędziów – ćwierćfinał turnieju, boks w małych rękawicach
- Jose „Josef Bratan” Simao pokonał po dogrywce Brajana „Bojana” Bojanko przez jednogłośną decyzję sędziów – ćwierćfinał turnieju, boks w małych rękawicach
- Remi „Polaczek” Neugebauer pokonał Denisa „Deddy’ego” Laskowskiego przez jednogłośną decyzję sędziów – boks w małych rękawicach
Typowanie redakcyjne: 8/9 (typowanie nie uwzględniało półfinałów i finału turnieju).
Warte uwagi: Szczegóły typowania i szczegółowe predykcje przed FAME MMA 31






















